niedziela, 25 czerwca 2017

XIV Turniej na zakończenie lata Dębno 2017

III Miejsce w DĘBNIE

W dniu dzisiejszym czyli 24.06.2017r gościliśmy w Dębnie na zaproszenie tamtejszego Stowarzyszenia Siatkarskiego i wzieliśmy udział w XIV Międzynarodowym Turnieju z udziałem aż 8 drużyn podzielonych na 2 grupy. Podziału dokonał organizator i nam przyszło rywalizować w bardzo silnej grupie. Naszymi przeciwnikami byli goście z Niemiec oraz dwie polskie drużyny Rzepin II /na poczatku minionego sezonu grał w III lidze lubuskej/ oraz nieco słabszy zespól ze Słońska. Druga grupa była zdecydowanie słabsza.
Regulamin przewidywał gre tylko przez 2 sety bez względu na wynik, a więc mógł być remis w meczu. Tak było w Grupie "A" gdzie na 6 spotkań aż cztery zakończyły sie wynikami 1:1. Rywalizację w tej grupie wygrał niezbyt silny zespół RZEPIN - I, który jako jedyny wygrał 2 mecze. W pozostałych czterech padły remisy 1:1. Drugie miejsce zajął zespół gospodarza czyli DĘBNO. Zajmijmy się rywalizacją w grupie "B".
Zmagania rozpoczęliśmy od meczu z niemieckim zespołem BRUNOW. Poznaliśmy ten zespół podczas turnieju w Miinchebergu, ale nie spotkaliśmy się z nimi podczas pojedynku. I set, początkowe badanie, punkt za punkt. Nasz zespół jak zwykle w eksperymentalnym składzie uzyskuje przewagę 2 - 3 punktów aby szybko ją stracić. Bardzo dynamicznie atakuje Kamil BURNIAK i to głównie za jego sprawą zyskujemy przewagę. Nie jest jednak źle. Bracia Rafał i Łukasz LEŚNIAKOWIE dobrze przyjmują i niexle atakują chociaż często dostają niezbyt dokładne piłki. Środkowi Sebastian DRACZYŃSKI i Rafał KULCZYCKI także spełniają swoje zadanie, a piłki rozdzielał Arek SZTOBAN. Czynił to jednak niezbyt dokładnie. cały zespół przystąpił do turnieju bez jakichkolwiek przygotować, z marszu. Przy stanie 16:13 na zagrywkę wchodzi Kamil BURNIAK /bezprzecznie najlepszy w naszym zespole zawodnik .....ale w ataku/ i swoimi zagrywkami wręcz zdemolował niemieckich przyjmujących. Dzięki jego ostrym zagrywkom mieliśmy ułatwione zadanie z właściwym ustawieniem bloku, a ten funkcjonował wręcz wzorcowo. Przebite piłki kontrowaliśmy bez pudła. Kamil zszedł z zagrywki przy stanie ...24:14. Ostatni punkt to formalność. Niemiecki zagrywający pakuje piłkę w siatkę. Gładko wygrany set pierwszy nie wprowadził rozluźnienia w początkowym okresie II seta. Gramy dobrze, środkowi i atakujący kończą wiele piłek. Uzyskujemy prowadzenie 3:2, 6:3, 10:5. Można by powiedzieć - przewaga systematycznie rośnie. Ale właśnie do tego momentu. Trwonimy gładko przewagę i Niemcy dochodzą nas na 10:9. Nic nie grają, ale jak zwykle nasi robią proste błędy nie kńcząc piłek, prostych piłek. Odzyskujemy animusz i odskakujemy na 15:11. Znów nasze błędy i robi się 15:14. Mobilizacja w naszym zespole po wzietym czasie, Arek dokładnie dogrywa do Kamila, który ostro wali po prostej. Punkt. Po stracie, znów Arek pięknie dogrywa przesuniętą do "DRACULI", który dostając piłkę "pod rękę" wali dynamicznie ew 3-ci metr. BRAWA. Zyskujemy 3 punkty przewagi i spokojnie dowozimy przewagą zwycięsko kończąc seta. Jak się później okazało wygraliśmy seta, który decydował o zajęciu II lokaty w grupie. Teraz czekały nas 2 mecze przerwy, a następnie 2 mecze po kolei. W czasie naszej przerwy odbyły się 2 mecze, w których SŁOŃSK dwukrotnie gładko przegrał z RZEPINEM II i z BRUNOW.
Po przerwie przystapiliśmy do pojedynku z faworytem grupy, zespołem RZEPIN-II. Zespół ten grał przez ostatnie sezony w lubuskiej III lidze. Miniony sezon też rozpoczął w tej klasie rozgrywkowej, ale ....z różnych przyczyn sezonu nie dokończył. Mimo tego był faworytem tego spotkania. początek bardzo wyrównany. Punkt za punkt, atak za atak, blok za blok i tak do stanu 7:7. I na tym w zasadzie relację można by zakończyć i podać suchy wynik, niezbyt chlubny dla naszej drużyny. Jakby ktoś nasypał w tryby maszyny bardzo suchego i gruboziarnistego piasku. Nic nie szło. Wystawa niezbyt dokładna, a gdy już piłka dograna dobrze, atak nawet na czystej siatce w aut albo w....przeciwnika. A rywalowi w to graj. Wychodziło im wszystko, a wpadały nawet farfocle. Druga partia - to od początku rosnąca przewaga RZEPINA. I nic nie pomagało, ani branie czasów, ani perswazja. Zespół przestał grac, przestał wierzyć w możliwość nawiązania równej walki, nie mówiąc już o mozliwości wygrania seta. A rywal nie grał w sposób rewelacyjny. Wygrywał w zasadzie dzięki naszym błędom. Przegraliśmy po wręcz beznadziejnym meczu. Tak to już jest z naszym zespołem. Do nieznanego rywala podchodzą jak pies do jeża i gdy ten się najeży..... nasi przestają grać, zapominają o tym co umieją. Rzepin niczym nas nie pobił. Wygrał dzięki naszym błędom. Kolejne spotkanie może juz dać całkiem inny obraz gry a tym samym i inny wynik, korzystny dla nas. i myślę, że tak będzie.
Kolejne spotkanie rozegraliśmy z zspołem SŁOŃSKA, zespołem znanym nam z wcześniejszych pojedynków w latach poprzednich. Większość z nich wygrywaliśmy, więc chłopcy przystapili do meczu pewni swego. Poszła gdzieś precz niepewność i zaczęlismy spotkanie pewni swoich umiejętności. Można by się rozpisywać, pisać w samym zachwycającym tonie itp, itd. Kilka zagrań było przedniej marki. Szczególnie te ze środkowymi atakującymi wznoszącą sie piłkę czy też z Kamilem. Gładkie zwycięstwo w obu setach, które w efekcie dało nam pewne II miejsce w grupie.
Jak cenne okazało się zwycięstwo 2:0 z zespłem BRUNOW pokazało spotkanie tego zespołu z RZEPINEM-II. Oba sety zakończyły się rezultatem 25:21, z tym że po jednym secie wygrali obaj rywale.
WYNIKI GRUPY "B":
BRUNOW - MYŚLIBOR 0:2 /14:25, 22:25/, RZEPIN II - SŁOŃSK 2:0 /25:11, 25:21/; BRUNOW - SŁOŃSK 2:0 /25:12, 25:17/; RZEPIN-II - MYŚLIBOR 2:0 /25:17, 25:16/; SŁOŃSK - MYŚLIBOR 0:2 /16:25; 16:25/; BRUNOW - RZEPIN-II 1:1 /21:25, 25:21/
TABELA GRUPY "B"
1. RZEPIN - II 5:1 pkt 5:1 sety
2. MYŚLIBOR 4:2 4:2
3. BRUNOW 3:3 3:3
4. SŁOŃSK 0:6 0:6
MECZ O III MIEJSCE
MYŚLIBOR - DĘBNO 2:0 / 25:10, 25:20/.
Sympatyczny zespół gościnnych gospodarzy był tylko tłem dla naszego zespołu, który szczególnie w I secie popisywał się dobrymi zagraniami. Nasz zespół wygrał zasłużenie i puchar za zajęcie III mejsca powędrował do.... Kamila BURNIAKA. W pełni na to zasłuzył.
Mecz o zwycięstwo w turnieju to... derby Rzepina w Dębnie. Faworytem był RZEPIN-II i nie zawiódł. Były III-cio ligowiec odniósł zasłuzone zwycięstwo dominując pod kazdym względem.
OSTATECZNA KOLEJNOŚĆ:
1. RZEPIN- II
2. RZEPIN - I
3. MYŚLIBOR Myślibórz
4. DĘBNO
5. BRUNOW
6. SŁUBICE
7. BARLINEK
8. SŁOŃSK
opr. i foto Stanisław TRUSIUK

niedziela, 30 kwietnia 2017

XIII TURNIEJ z okazji DNIA ZWYCIĘSTWA 2017

M O G Ł O B Y Ć L E P I E J

XIII TURNIEJ z okazji DNIA ZWYCIĘSTWA organizowany jak zwykle przez nasze Stowarzyszenie za nami. W roku bieżącym zostaliśmy zaszczyceni przez Marszałka woj. Zachodniopomorskiego Pana Olgierda GEBLEWICZA, który zgodził się objąć HONOROWYM PATRONATEM nasz turniej.
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do udziału w turnieju zaprosiliśmy 4 druzyny, które przyjechały w najmocniejszych składach, a nasza druzyna ??? Jak zwykle bardzo osłabiona i w bardzo eksperymentalnym składzie, w którym zapewne nigdy więcej nie zagra.
Turniej rozpoczeliśmy spotkanie z zespołem SĄSIEDZI z Gorzowa Wlkp, który przygotowuje się Mistrzostw Polski OLDBOJÓW, które w roku bieżącym odbędą się w Kędzierzynie-Koźlu, czyli w jaskini lwa /ubiegłoroczny Mistrz Polski/. Nasza drużyna eksperymentalnie zestawiona rozpoczęła bardzo dobrze. Przez cały set prowadziliśmy wyraźnie, a w końcówce nawet 22 :17. Niesłychanie dynamicznie atakowali Adam KIERSKI i Patryk DĘBOWSKI, poprawnie grali: Kamil KOCIACH i Marek PĘKACZ, a na miarę swoich możliwości grał Mariusz GĘBAROWSKI. Brak było jednak rozgrywającego i to odbiło się na końcowym wyniku seta. Goście doszli nas na 22:20, a następnie 24:23, ale dynamiczny atak Adam załatwił sprawę. Było ciężko, ale najważniejsze - zwycięsko. II set - szkoda czasu. Stanęliśmy i nic nam nie szło Zdecydowane zwycięstwo gości. Ale za to tie break to zdecydowany nasz popis. Wystarczy powiedzieć, że na zmianę boisk wychodziliśmy przy stanie ....8:0. Na zagrywce był niżej podpisany i nie o zagrywkę tu chodzi a o niesłychanie skuteczny blok w wykonaniu Patryka i Adama, których wspomagał Kamil. Gdy już piłkja przeszła na naszą stronę - kontra była nie do zatrzymania. Później było 10:2 i spokojnie kontrolowaliśmy wynik. Zasłużone zwycięstwo naszej drużyny.
Drugie spotkanie przyniosło dużo emocji i w zasadzie niespodziewany wynik. Faworytem byli ubiegłoroczni zwycięzcy czyli LEK-STOM i oni dominowali przez cały I set. Gwiazda pierwszej wielkości w tym zespole był Krzysztof GIERCZYŃSKI, byłyb reprezentant POLSKI, OLIMPIJCZY, wielokrotny srebrny i brązowy medalista Mistrzostw Polski, zdobywca PUCHARU CHALANGE FIVB, zdobywaca PUCHARU POLSKI. On kończył wiele piłek dynamicznie atakując po dobrych dograniach Rafała NAPIERAŁY. Równie skutecznie i dynamicznie atakował były zawodnik III-ligowego SPARTAKUSA Pyrzyce /już nie istnieje/ Marcin URBANOWSKI. Z dobrej strony pokaywał sie też Paweł KWIECIŃSKI, a także leworęczny atakujący. Pewne zwycięstow Gorzowian. Upojeni łatwym zwycięstwem Gorzowianie "dali sobie na luz" i w efekcie doprowadzili do końcówki 20 :24. Wydawać by się mogło, że Chojna łatwo wygra seta. Wszak to tylko 1 punkcik. Jeden, ale jakże trudny do zdobycia. Niejedna drużyna o tym się przekonała. I tak też było tym razem. Rafał w zasadzie grał do jednek zawodnika, niezawodnego KRZYŚKA, który doprowadził do ....remisu 24:24. I zaczęła się hustawka. Punk za punkt. Raz jedni, raz drudzy wychodili na prowadzenie, ale ostatecznie wygrali Ci co winni znacznie wcześniej to uczynić. Tym samym zaszła konieczność rozegrania III seta. Tutaj niespodziewanie aczkolwiek zasłużenie wygrali zawodnicy Med Team Chojna, którzy po raz pierwszy gościli na naszym turnieju. Dzięki temu zwycięstwu urośli do rangi faworyta, gdyż w nastepnym spotkaniu wyszli na parkiet przeciwko naszej druzynie, stanowiącej zlepek zawodników. Ale tanio skóry nie sprzedaliśmy. Można powiedzieć, że gdyby.... Ale to tylko gdybanie. mamy nadzieję, że na następnym turnieju przeciwko sobie zagramy w naszym pełnym składzie. Zapewne będzie to ciekawe spotkanie, czyli podobne do tego, które stoczyliśmy dzisiaj. Krótko mówiąc - gdyby było i lepsze przyjęcie i zdecydowanie lepsze rozegranie, wówczas można by i w takim składzie pokusić się o wygraną. Nistety było dużo błędów po naszej stronie . Dużo za dużo. Nie ma jednakntego złego coby na dobre nie wyszło. Chojna miała kilku zawodników potrafiących dobrze grać w siatkówkę, w tym Daniela TOŁŁOCZKĘ i przede wszystkim Damiana CACKA, którzy byli bardzo skuteczni. Znam niestety tylko te dwa nazwiska a cały zespół zasłuzył na słowa uznania. Polegliśmy, ale po bardzo zaciętych i wyrównanych setach. Napewno plamy nie daliśmy. Gratulacje dla zwycięzców. Po wygraniu z naszym zespołem w zasadzie byli pewni zwycięstwa w całym turnieju.
Kolejne spotkanie to derby Gorzowa Wlkp. SĄSIEDZI kontra LEK-STOM. Towarzysko potraktowane spotkanie, gdyż pierwszego seta rozegrali ..... bez sędziego. Znają się jednak i szanują wzajemnie, więc błędy popełniane przez jednych czy drugich były natychmiast wyłapywane i gra była przerywana. Teoretycznie zaciete spotkanie, ale z gatunku tych, które trzeba potraktować z przymrużeniem oka. Toczone w przyjaznej i sportowej atmosferze zakończyło się zwycięstwem faworyta, czyli zespołu LEK-STOM.
SĄSIEDZI rozochoceni twardą walką w drugim secie z LEK-STOM początkowo stwili twarde warunki faworyzowanemu zespołowi z Chojny, ale im dalej w ....set, tym było gorzej. Wyraźna wygrana Chojnian. Wydawało się, że i drugi set będzie też pod dyktando zespołu Med Team. Jednak nic z tego. SĄSIEDZI przypomnieli sobie jak walczyli na przewagi w drugim secie z LEK-STOM i też postawili trudne warunki atakując zdecydowanie z trudnych piłek. Doprowadzili do tego, że set grali na przewagi, ale nistety nie zakończyli go happy endem. Przegrali, ale po ciekawej walce.
Ostatnie spotkanie to walka o DRUGIE miejsce w turnieju. In jak zwykle MYŚLIBOR, nie dość, że wystąpił w eksperymentalnym składzie, to na dodatek dwóch zawodników trzeba było wymienić. Kontuzji doznał nasz wiodący zawodnik Adam KIERSKI i w jego miejsce został ściągnięty awaryjnie Tomek SZCZEPaNiAK. Ponadto pilnie musiał wyjechać Mariusz GĘBAROWSKI i też skorzystaliśmy z Jacka DOLACIŃSKIEGO, który z nami grał ...10 lat temu. Wymiana dwóch trybów w naszej....maszynie nie dała pozytywnychbrezultatów. Jak zwykle szwankowało i przyjęcie i wystawa, a bez tego ....wyszła dotkliwa porażka w I secie. Drugi set to spokojna gra obu bzespołów i bdlatego skończył się on względnie honorowym rezultatem. Zasłużone zwycięstwo LEK-STOM i oni zajęli grugie miejsce w naszym turnieju.
WYNIKI:
MYŚLIBOR - SĄSIEDZI 2:1 /25:23, 19:25, 15:8/, LEK-STOM - MED TEAM 1:2 /25:19, 28:30, 12:15/, MED TEAM - MYŚLIBOR 2:0 /25:22, 25:23/, SĄSIEDZI - LEK-STOM :0:2 /20:25, 32:34/, SĄSIEDZI - MED TEAM 0:2 /18:25, 27:29/, MYŚLIBOR - LEK-STOM 0:2 / 11:25, 17:25/.
TABELA TURNIEJU
1. D&E MED TEAM Chojna 6 pkt 6:1 sety
2. LEK-STOM Gorzów Wlkp 5 5:2
3. MYŚLIBOR Myślibórz 4 2:5
4. SĄSIEDZI Gorzów Wlkp 3 1:6
Puchary fundowali:
za I m. Wiesława Ścibiorska - wiceprzewodnicząca RM
za II m. Elżbieta Stalmach - dyr GBS o/Myślibórz,,
za III m. Iwona Pawlicz - dyr. Ekomyśl sp. z o.o. w Dalszem,
za Iv m. Wiesław i Mirosław Krakowscy - apteka POD ZŁOTĄ
WAGĄ.
MVP Turnieju - Damian CACEK /Chojna/, a puchar fundowali
Danuta i Zenon Kołodziejczakowie z Myśliborzyc
MVP w zespole MYŚLIBORA - Patryk Dębowski, a puchar fundowali Anna, Bartek i Jan Aniśkiewiczowie z Ław
Na zakończenie turnieju odbyła się miła uroczystość. Organizator, czyli nasze Stowarzyszenie ufundował dla Krzysztofa GIERCZYŃSKIEGO, GWIAZDY naszego turnieju Puchar za godne reprezentowanie barw narodowych, oraz nasze gadżety w postaci kubka, smyczy i długopisów. Niestey puchar uległ awarii, ale zostanie naprawiony i przekazany dla Krzysztofa. Był mile i zaskoczony i usatysfakcjonowany.
opr. Stanisław Trusiuk
foto. Stanisław Trusiuk
foto. Wiesław Sienkiewicz

piątek, 14 kwietnia 2017

NIEZŁY WYSTĘP OSŁABIONEGO "MYŚLIBORA"

XIII Turniej w Piłce Siatkowej WIOSNA-2017 za nami. I w zasadzie zakończył się zgodnie z przewidywaniami, czyli zwycięstwem faworyta, ale nie wiadomo jak by się potoczył, gdyby w pierwszym meczu nasz zespół grając w mocno osłabionym składzie /bez libero, bez środkowego/ zagrał z zębem, czyli tak jak nas na to stać. Jednak obecność zawodnika, który widać, że ma jako taki potencjał, ale nigdy z nami nie odbił nawet jednej treningowej piłki nie pozwoliła rozwinąć i pokazać pełni swoich umiejętności. Niby był komplet na boisku, ale jednak to nie było to. Można powiedzieć, że w pierwszym meczu pomiędzy KOZARYNEM Gorzów Wlkp a MYŚLIBOREWM Myślibórz rozstrzygnęły sie losy w turnieju. Niestety polegliśmy po wyrównanej momentami walce, ale jednak dość wyraźną przewagę przez oba sety mieli goście. W pierwszym secie nasz kpt., czyli Filip DILC zagrał na środku, ale nie było to dobre posunięcie. Inaczej gra układała się w II secie, ale jednak brak zgrania między zespołem, a naszym nowym nabytkiem o imieniu WIKTOR był aż nadto widoczny.
Jak zwykle dobrze grał Łukasz LEŚNIAK. Dobrze rozgrywał także Arek SZTOBAN. Jednakże zaległości treningowe niektórych zawodników nie pozwoliły nawiązać wyrównanej i zwycięskiej walki. Jedno jest ważne. W następnym turnieju powinno być znacznie lepiej.

Do drugiego spotkania wyszły zespoły DELTY Barlinek i ALKONII Strzelce Kraj. Przez dwa pierwsze sety pojedynek był bardzo zacięty, wręcz zażarty. DELTA walczyła jak nigdy dotychczas. Skazywana na zdecydowaną porażkę niespodziewanie pokazała lwi pazur i postarała sie o niespodzianke sporego kalibru wygrywając pierwszego seta. W drugim także toczyła zacięty pojedynek ale uległa. Powietrze z zawodników zaczęło gwałtownie uchodzić i tie break to rzź niewiniatek. Nie wyszli nawet z 5-ciu. Jednak w poczatkowej fazie spotkania pokazali charakter, zaciekle walcząc o jak najlepszy wynik.

Do kolejnego spotkania wyszły zespoły MYŚLIBORA i ALKONII. Po raz kolejny było to spotkanie przyjaciół po siatką. Myślibor zagrał już w składzie prawie optymalnym, gdyż dojechał spóźniony Rafał KULCZYCKI i od razu było widać różnicę w grze. Pewność siebie biła prawie z każdego zagrania naszego zespołu. Stałe schematy zaczęły funkcjonować bez zarzutu i wysiłki sympatycznych gości ze Strzelc na nic się zdały. Gładkie zwycięstwo MYŚLIBORA w pierwszym secie. Filip zagrałna swojej nominalnej pozycji czyli na ataku, Rafał KULCZYCKI i Kamil KOCIACH na środku a Bracia LEŚNIAKOWIE czyli Łukasz i Rafał na przyjęciu. Niestety graliśmy bez libero i to było widoczne. Rozgrywał dobrze Arek SZTOBAN i widać było, że jest w dobrej dyspozycji. Czasami tylko niepotrzebnie podpalał się chcąc skutecznie zaatakować. Ale jednak nie miało to zbyt wielkiego znaczenia dla wyniku spotkania. W trakcie drugiego seta wszedł na środek WIKTOR i o dziwo dał dobrą zmianę. Popisał się skutecznymi blokami i skutecznymi atakami. W sumie dobry występ, ale zaległości bardzo widoczne.
Drugi set to rwana gra naszego zespołu, ale szczęśliwie zakończona naszym zwycięstwem. Spotkania na treningu od przypadku do przypadku są aż nadto widoczne.

Kolejny mecz to spotkanie pomiędzy KOZARYNEM a DELTĄ. Goście z Barlinka rozpoczęli z ogromnym animuszem i objęli prowadzenie. Prowadzili do połowy seta, ale wraz z upływem czasu ubywało chęci do gry. Przegrali pierwszego seta, w którym zawodnicy KOZARYNA popisywali się bardzo efektownym zagraniem podwójnej krótkiej z obejścia. Czynili to z jeszcze większym skutkiem w drugim secie, a brylowali w kończeniu akcji Karol IDZIKOWSKI i zawodnik z nr 7. Dobrze dogrywał im piłki rozgrywacz ŚWIĄTEK. Pozostali też grali na dobrym poziomie więc faworyt nie miał problemów z odniesieniem zwycięstwa w II secie i w całym meczu. Można powiedzieć, że II set odbył się. Tak wyraźna była przewaga zwycięzców.

Podobnie rozpoczął się mecz pomiędzy MYŚLIBOREM a DELTĄ. Bardzo speszeni zawodnicy DELTY rozpoczęli mecz ze zwieszonymi głowami. I dlatego trwał on rekordowo krótko. Przegrana do 11 chluby DELCIE nie przynosi. Drugi set był już zdecydowanie bardziej wyrównany. Troszeczkę lepsza gra barlineckich zawodników i zdecydowanie słabsza MYŚLIBORA - w efekcie DELTA prowadziła prawie przez całego seta różnicą 2-3 punktów. MYŚLIBOR dochodził, ale Barlinek znów odjeżdżał. Tak doprowadzono rezultat do wyniku 19:24. Jak zwykle niepotrzebny horror w wykonaniu naszych zawodników. Kamil KOCIACH na zagrywce. Doprowadzamy do wyniku 25:24 dla naszego zespołu. Mobilizacja w naszym zespole i pewna gra pozwoliła wyjść z opresji z bardzo trudnej sytuacji. Kamil chciał zakończyć efektownym serwisem z wyskoku, ale był on bardzo nieudany. Nerwówka trwała w najlepsze. Punkt za punkt, ale Kamil zaczął na zagrywce i gdy doszedł do siatki, Arek dał mu zakończyć Atakiem ze środka. Kamil skutecznie zaatakował po bloku i wygraliśmy seta i mecz. Niepotrzebne było jednak doprowadzenie do takiej nerwowej końcówki. Mecz wygrany 2:0 i oczekiwanie na spotkanie pomiędzy KOZARYNEM a ALKONIĄ. Spotkanie to decydowało o kolejności na trzech pierwszych miejscach. W przypadku zwycięstwa ALKONI w stosunku 2:0 trzy druzyny miałyby po 2 zwycięstwa i decydował by stosunek setów i małych
punktów. Przebieg I seta w początkowej fazie wskazywał na takie właśnie rozstrzygnięcie. ALKONIA prowadziła przez większą część seta, ale w siatkówce jest tak, że wygrywa ten zespół, który zdobędzie 25 punktów przy różnicy minimum 2. Końcówka należała do zmobilizowanego KOZARYNA i tym samym poznaliśmy już zwycięzcę turnieju. Nawet zwycięstwo 2:1 Alkonii nie dało by lepszego miejsca jak 3-cie. ALKONIA jednak walczyła bardzo dzielnie i seta wygrała zasłużenie. Chodzili dumni jak pawie, że tylko oni urwali seta zwycięzcom turnieju. Brawo dla nich.

Trzeci set to też zacięta walka, ale w zasadzie pod dyktando KOZARYNA, który odniósł zasłuzone zwycięstwo i w ostatnim meczu i w całym turnieju. Żałować tylko możemy, że  w pierwszym meczu wystąpiliśmy osłabieni brakiem
Rafała KULCZYCKIEGO, a w całym turnieju brakiem libero Karola KORNIAKA. Wynik mógł być całkiem inny. Cieszyć może jednak fakt, że mimo osłabienia zespół pokazał charakter  i waleczność w momentach kiedy trzeba było zawalczyć o wygraną. To może cieszyć i napawać optymizmem na przyszłość.

WYNIKI:
MYŚLIBOR - KOZARYN  0:2 [18:25, 19:25]; DELTA - ALKONIA  1:2  [25:23, 20:25, 3:15]; ALKONIA - MYŚLIBOR  0:2 [18:25, 22:25];  DELTA - KOZARYN 0:2 [20:25, 13:25]; MYŚLIBOR - DELTA 2:0 [25:11, 29:27]; KOZARYN - ALKONIA  2:1 [25:20, 18:25, 15:12].

TABELA TURNIEJU
1.m. KOZARYN     Gorzów Wlkp             6 pkt    6:1 sety
2.m. MYŚLIBOR    Myślibórz                   5          4:2
3.m. ALKONIA       Strzelce Kraj.             4          3:5
4.m. DELTA            Barlinek                     3          1:6

Zespół MYŚLIBORA wystąpił w składzie:
Filip DILC [kpt.], Arkadiusz SZTOBAN, Rafał LEŚNIAK, Kamil KOCIACH, Łukasz LEŚNIAK, WIKTOR, oraz Rafał KULCZYCKI.

Puchary w XIII Turnieju WIOSNA - 2017 fundowali:
- za I m. -  Przewodniczący Zachodniopomorskiego Zrzeszenia LZS w Szczecinie,
- za II m. - Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Mysliborzu Wiesława ŚCIBIORSKA,
- za III m. - Danuta i Zenon KOŁODZIEJCZAKOWIE - przedsiębiorcy z Myśliborzyc,
- za IV m. - Anna, Bartek i Jan ANIŚKIEWICZOWIE - zaprzyjaźniona rodzina z Ław
- MVP  - Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Myśliborzu Wiesława ŚCIBIORSKA.

Pani Wiesława ŚCIBIORSKA również uczestniczyła w zakończeniu naszego turnieju wręczając uczestnikom dyplomy i puchary zgodnie z zajetym miejscem jednocześnie gratulując zwycięzcom i pokonanym sportowej postawy. Zamknęła także nasz turniej.

Po raz kolejny spotkamy się na turnieju w Myśliborzu prawdopodobnie w dniu 13 lub 14 maja [sobota lub niedziela] na turnieju z okazji DNIA ZWYCIĘSTWA z udziałem 4 druzyn w tym z wicemistrzami Polski Oldbojów zespołem LEK-STOM, który potwierdził udział. I oczywiście wystapimy osłabieni - jak zwykle.


opr. i foto Stanisław Trusiuk 

czwartek, 13 kwietnia 2017

Życzenia Wielkanocne

Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, 
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju, 
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół 
oraz wesołego Alleluja dla Wszystkich 
miłośników, sponsorów, organizatorów, kibiców wspaniałych 

życzy Myśliborskie Stowarzyszenie Miłośników Piłki Siatkowej